Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN
Energysped
E-paka
Duży baner na środku

50 rowerzystów kontra 100 spadochroniarzy..?

2019-05-21
  1. Strona Główna
  2. /
  3. Aktualności
  4. /
  5. 50 rowerzystów kontra 100...
50 rowerzystów kontra 100 spadochroniarzy..?

Burzliwy przebieg miało niedawne zebranie mieszkańców krotoszyńskich Parcelek z udziałem władz gminy. Gorąca dyskusja toczyła się wokół koncepcji przebudowy ulic Żabiej, Rybiej, Żurawiej i Słowiczej.

 

Wedle założeń tej koncepcji większość dróg na tym obszarze ma mieć szerokość 10 metrów. Jedynie ul. Rybia będzie szersza o dwa metry w związku z powstaniem pasa ścieżki pieszo-rowerowej, łączącej się ze ścieżkami na ul. Szosa Benicka i Kopieczki.

– Ulice mają mieć szerokość 10 metrów z wyjątkiem Rybiej, która zaplanowana jest na 12 m. Szerokość pasa jezdnego, dwukierunkowego ma mieć 6 m. Do tego po stronie zachodniej jest chodnik o szerokości 2 m, a po wschodniej została zaprojektowana ścieżka o szerokości 2 m. Ponieważ po stronie wschodniej brakuje jeszcze chodnika, zaprojektowano chodnik o szerokości 1,5 m. Zostanie więc tylko pół metra na jakąkolwiek inną infrastrukturę – tłumaczył Michał Kurek, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miejskiego w Krotoszynie.

Taka koncepcja nie przypadła do gustu mieszkańcom Parcelek, zwłaszcza tym z ulicy Rybiej. Chcą oni bowiem, żeby droga była węższa. Jak powiedzieli, zgodnie z planem inwestycji musieliby usunąć płoty i oddać część gruntów. Pojawiały się również głosy, że nie będzie możliwości swobodnego wyjazdu samochodem z garażu albo że chodnik będzie znajdował się metr od sypialni.

– Płoty postawiliśmy, zagospodarowaliśmy teren. Okazuje się teraz, że będziemy musieli to zniszczyć i oddawać grunty pod drogę. Po co to nam na tak spokojnym osiedlu? Jakby była węższa droga, wszyscy byliby szczęśliwi, nie tracąc gruntów. Ludzie zaczną sobie drogę od Koźmina do Kobylina skracać przez Kopieczki. TIR-y będą jeździć, robiąc hałas. Wjeżdżacie walcem w żywą tkankę osiedla, nie patrząc, kto na nim mieszka! – bulwersowali się mieszkańcy.

Mieli także żal o to, że sprawa nie była z nimi konsultowana. – Konsultacje w sprawie opracowania koncepcji były czystą fikcją. Nie wiemy, co zostało uzgodnione. Panie burmistrzu, czy ma pan przy sobie mapy, by pokazać nam, jak ma to wyglądać? – pytali.

Burmistrz nie miał przy sobie mapy. – Konsultacje się odbyły. Przybyli na spotkanie mieszkańcy złożyli swoje wnioski i uwagi – odrzekł Franciszek Marszałek. Wobec takiego stanowiska włodarza mieszkańcy poprosili o udostępnienie protokołów z przeprowadzonych konsultacji. Okazuje się, że takich dokumentów nie ma.

– Z tego, co się dowiedziałem, było to zwykłe spotkanie, na którym sobie porozmawialiśmy i tyle – stwierdził jeden z zebranych. Burmistrz oznajmił, że wpłynęło 20-30 uwag z tego spotkania i zostały one rozpatrzone. – Możliwe, że nie wszyscy zdążyli, że nie każdy wiedział. My nie zmusimy mieszkańca, by miał taką wiedzę. Apeluję więc, żeby państwo interesowali się tym, co się dzieje. I nie ma problemu, byśmy przeprowadzili konsultacje jeszcze raz – zaznaczył F. Marszałek, dodając, iż ma dobrą orientację w tym, kto bywa na zebraniach, i dziwi go obecność nowych osób, które wcześniej się tymi sprawami nie interesowały.

– Jesteśmy „świeżymi” mieszkańcami, to są nowe drogi, nie mieszkamy tutaj od 15 lat – oburzyli się niektórzy z zebranych. – Przyjeżdżam na Parcelki od 17 lat. Nie jesteście świeżymi mieszkańcami, bo wiem mnie więcej, kto i kiedy tutaj zamieszkał – odpowiedział burmistrz. – Proszę państwa, w każdej sprawie w końcu trzeba dojść do jakiegoś kompromisu. Należy patrzeć na interes wszystkich mieszkańców. Nie jest prawdą, że drogi budowane są tylko z podatków ludzi mieszkających na Parcelkach. Rozmawiałem z rowerzystami i mówili, że chętnie tu przyjadą w 50 osób, żeby popierać powstanie ścieżki – mówił F. Marszałek, co jeszcze bardziej rozsierdziło mieszkańców.

– To jest jawny szantaż! Jak pan może opowiadać, że przyprowadzi 50 rowerzystów? Ja przyprowadzę 100 spadochroniarzy! To jest śmieszne – skomentował Bartosz Kosiarski, radny miejski i mieszkaniec. – Może pan przyprowadzić 100 spadochroniarzy, ale najlepiej zacząć od przychodzenia na zebrania. Przez te 15 lat pana nie było – zripostował burmistrz.

Na koniec spotkania zdecydowano, by w ciągu 2-3 tygodni zorganizować kolejne. Zaplanowano je na 28 maja.

MICHAŁ KOBUSZYŃSKI

Sorry, there are no polls available at the moment.
Jumbonet
Jarmużek
Wojno
M-partner
Matyla