Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN
Energysped
Duży baner na środku

Koty ważniejsze od wizyty ministra…

2017-09-21
  1. Strona Główna
  2. /
  3. Aktualności, Publicystyka
  4. /
  5. Koty ważniejsze od wizyty...
Koty ważniejsze od wizyty ministra…

W minioną środę do Kobylina przyjechał Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji. Tymczasem na stronie internetowej gminy Kobylin kompletna cisza na temat tego – co by nie mówić, ale jednak znaczącego – wydarzenia.

Bo że było to wydarzenie ważne i z gatunku rzadkich – nikt nie powinien mieć wątpliwości. Pomijając wszelkie sympatie czy antypatie polityczne, jak również powody przyjazdu tak znanego polityka do Kobylina i ewentualne konotacje tychże odwiedzin z trwającą właśnie kampanią wyborczą (1 października odbędą się przedterminowe wybory na burmistrza Kobylina – przyp. red.), to – jakby nie patrzeć – wizyta szefa jednego z ważniejszych resortów w tak małym mieście jest, niechby li tylko z kronikarskiego punktu widzenia, wydarzeniem przez duże W. Bo ile razy w ciągu ostatnich, powiedzmy, 20 lat do Kobylina przyjechał tak ważny polityk..? Ktoś odpowie? Owszem, niedawno odwiedzili to miasteczko posłowie Ławniczak i Dziedziczak czy senator Mikołajczyk, lecz – z całym szacunkiem do nich – nie są to tak istotne karty w PiS-owskiej, a więc obecnie rządzącej tym krajem, talii jak minister Błaszczak.

Mimo że dopiero wrzesień, już teraz można przewidywać, że u progu roku 2018, we wszelkich podsumowaniach, wizyta ministra Błaszczaka będzie wymieniana – obok przedterminowych wyborów oraz sporów o modernizację drogi w Kuklinowie – jako najważniejsze wydarzenia w gminie Kobylin w roku 2017.

Dlatego musi wywoływać zdziwienie (niesmak? – zdumienie? – zdegustowanie? – do wyboru…) fakt absolutnej ciszy na temat przyjazdu ministra na stronie internetowej Kobylina, prowadzonej przez miejscowy urząd miejski.

Można zrozumieć, że praktycznie do ostatnich chwil nie było pewne, o której dokładnie godzinie polityk pojawi się w Kobylinie, ale data była znana kilka dni wcześniej. Można więc chyba było zapowiedzieć wizytę choćby bez podawania konkretnej godziny bądź w przybliżeniu. Wszak mieszkańcy mają prawo wiedzieć o czymś takim i podejrzewam, że znalazłoby się wielu chętnych, by przybyć na teren przy strażnicy OSP, gdzie odbywała się uroczystość. Ewentualnym usprawiedliwieniem braku informacji mogłyby być tzw. wytyczne z góry. Czy takowe były – nie wiem.

A nawet jeśli, to cóż stoi na przeszkodzie, by jeszcze tego samego dnia albo chociaż nazajutrz zamieścić na internetowej stronie gminy relację i fotogalerię z tego wydarzenia..? Obawa przed zarzutami o upolitycznianie urzędu? Bzdura. Byłyby to bezpodstawne oskarżenia, albowiem o wizycie ministra, czy byłby z PiS-u, z PO, z PSL-u, czy z jakiejkolwiek innej partii, gmina – jak mniemam – powinna informować mieszkańców zawsze z prostej przyczyny – bo to jest istotne wydarzenie. I tyle. Tym bardziej, że miało ono związek z Ochotniczą Strażą Pożarną.

A inna sprawa, że puszczenie w Internet (a więc w świat) komunikatu „przyjeżdża/przyjechał do nas – do małego, 3-tysięcznego miasteczka – szef MSWiA” stanowiłoby także nie lada promocję Kobylina. Naprawdę nikt o tym nie pomyślał..?

A tymczasem dziś, a więc dzień po wizycie Mariusza Błaszczaka, na internetowej stronie Kobylina najważniejszą, a raczej najświeższą informacją jest wiadomość o akcji, skądinąd też ważnej, dokarmiania kotów wolno żyjących… A na temat przyjazdu ministra cicho sza…

Minister nie był długo w Kobylinie. Cóż, koty żyją wolno, minister raczej szybko… (żeby nie było zbyt poważnie).

ANDRZEJ KAMIŃSKI

 

Archiwum
Impuls
Serafiniak
Leaderschool
Fachstol baner
Brykczyński
BETA
Aparatus
Galeria Krotoszynska
Krajowe Centrum Dopłat
vEdukacja
Vademecum

Ankieta

Która reprezentacja wygra mundial w Rosji?

Zobacz wyniki głosowania

Loading ... Loading ...