Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

Trzeba wytyczyć kierunek rozwoju Gminy

2017-09-26
  1. Strona Główna
  2. /
  3. Aktualności, Samorząd
  4. /
  5. Trzeba wytyczyć kierunek rozwoju...
Trzeba wytyczyć kierunek rozwoju Gminy

Z Mirosławem Jackowskim, kandydatem na burmistrza Kobylina w zbliżających się wyborach przedterminowych, rozmawiał Andrzej Kamiński.

 

Panie Mirosławie, dlaczego zdecydował się Pan ubiegać o stanowisko burmistrza Kobylina?

– Startuję w wyborach, bo chcę, żeby gmina Kobylin się rozwijała. Chcę, by powstawały nowe firmy, by mieszkańcy mieli gdzie odpoczywać i rozwijać swoje pasje, by dzieci otrzymały solidne wykształcenie.

Wiele spraw wymaga zmiany. W gminie źle się dzieje. Przykłady można by mnożyć – liczne zaniedbania, nieprzemyślane decyzje, kłótnie. Weźmy choćby przykład tej słynnej drogi w Kuklinowie. Przecież radni nie powinni się kłócić o to, czy droga ma być wyremontowana, lecz jedynie dyskutować nad tym, jak ma wyglądać ta modernizacja, za ile ma zostać zrealizowana i kiedy. Bo że ona musi być zrobiona – co do tego nie ma wątpliwości.

Krótko mówiąc – sporo rzeczy mi się nie podoba i myślę, że zamiast narzekać czy krytykować, warto wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić coś pozytywnego, pożytecznego. Będąc burmistrzem, miałbym szanse wprowadzić wiele zmian, realizować ciekawe pomysłów.

Pański komitet wyborczy nazywa się „Zgoda dla Przyszłości”. Proszę powiedzieć, jak rozumieć to wyrażenie.

– Generalnie chodzi nam – mieszkańcom – o przyszłość. O przyszłość lepszą, jaśniejszą, przyjazną, nowoczesną. A żeby ta przyszłość była taka, jaką sobie wymarzymy, to musi być zgoda, bo bez niej trudno cokolwiek osiągnąć. Zgoda przede wszystkim w kwestii kierunku rozwoju samej gminy, ale także zgoda w gronie radnych oraz zgoda mieszkańców miasta i wsi. Jak wiemy, zgoda buduje – niezgoda rujnuje. A chcemy zbudować lepszą przyszłość, lepszą dla mieszkańców gminy Kobylin. Chcę, by młodzi ludzi nie uciekali z Kobylina, by wracali tutaj z nabytym doświadczeniem, by tutaj znaleźli swoje miejsce, tu się rozwijali, zakładali firmy, tworzyli miejsca pracy.

Jakie Pan dostrzega największe bolączki gminy Kobylin?

– Według mnie brakuje wspólnego myślenia – gminnego. Każdy ciągnie w swoją stronę. Gdy na przykład sołtys jakiejś wsi chce drogę, to sołtys innej wsi od razu też się tego domaga. Musimy zmierzać w jednym kierunku. Ponadto brakuje terenów dla przedsiębiorstw. Gmina nie jest w tej chwili przyjazna dla przedsiębiorców, nie widzimy, by jakieś nowy firmy powstawały. Nie robi się nic, nie słucha tego, co mówią mieszkańcy. Trzeba wyjść na zewnątrz, promować się, przyciągać ewentualnych przedsiębiorców, tworzyć lepsze warunki, infrastrukturę itd. Dużo by mówić. W tej chwili na pewno nie jesteśmy gminą atrakcyjną dla inwestorów.

Jakich zmian potrzebuje Kobylin?

– Przede wszystkim Kobylin musi wiedzieć, w którym kierunku chce podążać. W związku z tym trzeba stworzyć strategię rozwoju gminy. Obecnie czegoś takiego nie ma i chyba nikt tak naprawdę nad tym się nie zastanawiał. Pomysły powstają ad hoc, bez przemyślenia, bez planowania, bez analizy. Konieczne jest zatem wytyczenie kierunku rozwoju. Po drugie, musi to być skonsultowane ze społeczeństwem. Tych konsultacji nigdy nie było i nadal nie ma. Uważam, że trzeba konsultować poprzez przedkładanie konkretnych projektów, a nie pytanie mieszkańców „co byście chcieli?”. Ponadto należy poprawić skuteczność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych, bo póki co Kobylin nie należy, mówiąc delikatnie, do potentatów w tej dziedzinie. Trzeba pozyskiwać, ile się da, oczywiście robiąc to z głową.

Jaka inwestycja byłaby teraz dla Pana priorytetem?

– Myślę, że najważniejsze w tym momencie jest stworzenie czegoś w rodzaju domu kultury, czy w nowym obiekcie, czy w jakimś zaadaptowanym – to już kwestia do ustalenia. Chodzi o to, by wszystkie działające na tym terenie grupy, jak na przykład chóry czy seniorzy, miały naprawdę fajne miejsce do spotkań. I nie może to być znowu prowizorka. Wspaniale, że są osoby, które chcą i potrafią zmobilizować seniorów i zachęcić ich do wspólnych spotkań, do pracy czy rozwijania pasji. Pani Urszulo, gratuluję i dziękuję!

Z pewnością priorytetem powinny być także ścieżki rowerowe. To naprawdę ważniejsza inwestycja niż boiska wielofunkcyjne, co do których mam poważne wątpliwości, czy są niezbędne w każdej miejscowości i czy byłyby należycie wykorzystane. W tym momencie ścieżki rowerowe są bardziej potrzebne.

Co może Pan zaoferować gminie Kobylin, gdy zostanie burmistrzem?

– Wiedzę, doświadczenie, solidność i rzetelność. I nie jest to czcze gadanie, bo przecież można zobaczyć efekty tego, co udało mi się osiągnąć. To doświadczenie, które nabyłem, chciałbym teraz wykorzystać dla rozwoju gminy. Obiecuję ciężko pracować, by nasza gmina stała się nowoczesnym i przyjaznym miejscem. Przyjaznym dla wszystkich mieszkańców – i młodszych, i starszych – a także przyjaznym dla przedsiębiorców.

Ankieta

Czy jesteś za swobodnym dostępem obywateli do broni?
Loading ... Loading ...