Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

Wielkopolska Gazeta Lokalna KROTOSZYN

„Wcześniej to było dziadostwo…”

2017-09-18
  1. Strona Główna
  2. /
  3. Aktualności, Polityka, Samorząd
  4. /
  5. „Wcześniej to było dziadostwo…”
„Wcześniej to było dziadostwo…”

W poniedziałek, 11 września, pełniący obowiązki burmistrza Kobylina Rafał Nowacki spotkał się z dyrektorami szkół, sołtysami oraz mieszkańcami gminy. Gościem specjalnym zebrania był Jan Dziedziczak, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

 

– Zwołałem to spotkanie, żeby otwarcie porozmawiać o naszych wspólnych problemach – rozpoczął Rafał Nowacki. Od razu wspomniał o kwestii dowozów dzieci do i ze szkół. Jak przyznał, w ostatnim czasie problem ów zgłaszali mu rodzice.

Miejscowości takie jak Długołęka, Rębiechów czy Rzemiechów mają problem, ponieważ w tym roku szkolnym dzieci nie są odwożone ze szkoły przez przewoźnika. – Wedle przepisów gmina może, ale nie musi odwozić dzieci mieszkających bliżej niż 4 kilometry od szkoły – tłumaczyła Mariola Wojciechowska, dyrektor Zespołu Szkoła Podstawowa i Przedszkole w Kobylinie. – Do tej pory nie było z tym problemu. Wcześniej uczniowie z takich miejscowości byli odwożeni i myślałam, że tak będzie dalej. Jednak teraz rodzice muszą odbierać swoje pociechy.

R. Nowacki odrzekł, że postara się tę sprawę rozwiązać, by dzieci były odwożone do domów. – Nie mamy bezpiecznych dróg i ścieżek rowerowych. Gmina powinna wyjść naprzeciw oczekiwaniom rodziców dzieci z naszych szkół – skomentował kandydat na burmistrza.

Dyrektor kobylińskiej szkoły wskazała też na problem przepełnionych świetlic szkolnych. – Jeden opiekun może zajmować się grupą 25-osobową – wyjaśniała. – Ponadto trzeba mieć do tego przystosowane pomieszczenia. Słyszałam takie pomysły, by autobusy odwożące dzieci o 12.15 przyjeżdżały po nie o 14.00. No to pytam, czy ktoś chciałby przesiadywać do tego czasu w ciasnej świetlicy? Ilość godzin świetlicy jest ograniczona, a mam najwięcej dzieci w szkole. Nie jest to takie proste, jak niektórym się wydaje – podkreśliła M. Wojciechowska.

Do tematu odniosła się Barbara Gościniak, dyrektor Szkoły Podstawowej w Kuklinowie, mówiąc, że brakuje pomieszczeń, które mogłyby pełnić funkcję świetlic. W obecnych czasach większość rodziców jednak pracuje – nawet dziadkowie – i uczniów nie ma kto odbierać. – Często zajmowaliśmy się dziećmi nieodpłatnie. Świetlic jest zdecydowanie za mało. Większość ludzi ma pracę. Wczesnym popołudniem nie ma kto zająć się najmłodszymi – zaznaczyła B. Gościniak.

– W Smolicach nie mamy w ogóle świetlicy. Po nasze dzieci na przykład ze Zdziętaw rodzice też muszą przyjeżdżać i nikt się tym nie martwi – dodała z kolei Marlena Kamińska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Smolicach. – Teraz, gdy reforma oświaty wchodzi w życie, w ogóle mamy problem z pomieszczeniami klasowymi. Konieczna jest rozbudowa szkoły. Były już jakieś projekty tej inwestycji, ale chyba wylądowały w szufladzie.

Do dyskusji włączył się Jan Dziedziczak, który zasugerował parę pomysłów na współpracę pomiędzy gminą Kobylin a administracją rządową. – Wcześniej tej współpracy było zdecydowanie za mało – stwierdził wiceminister. – Mamy szereg inicjatyw. Jest wiele możliwości wykorzystania środków państwowych na rozwój gminy. To są bardzo duże pieniądze, na konkretne projekty dla mieszkańców. To są wasze pieniądze! Muszę też podkreślić jeszcze jedno. Wiadomo, że jest teraz okres kampanii wyborczej i kandydaci zabiegają o głosy. Pan Rafał Nowacki spotkał się z państwem, żeby was wysłuchać. I – co ważne – nie obiecuje w ciemno, tylko zapowiada podjęcie kroków w celu rozwiązania problemów. Bardzo odpowiedzialnie i uczciwie wszystkich traktuje. A jak już coś obieca, to na pewno to zrobi – zaznaczył J. Dziedziczak.

Jeśli chodzi o świetlice szkolne, polityk Prawa i Sprawiedliwości przyznał, że powinna to być jedna z pierwszych inicjatyw nowego burmistrza Kobylina. Wskazał, iż trzeba dostosować warunki w szkołach do obecnych potrzeb lokalnych społeczności. – Władze gminy powinny być dla ludzi, a nie odwrotnie – oświadczył wiceminister.

Następnie głos ponownie zabrała B. Gościniak. Jak przyznała, liczy, że w przyszłości władze gminy będą słuchać mieszkańców w kwestii pomysłów czy potrzeb. – Władze lokalne mają słuchać, czego mieszkańcy oczekują i potrzebują, a nie działać na zasadzie jakichś swoich wyobrażeń w tym temacie – podkreśliła. – Takie spotkania powinny być organizowane częściej. Nikt wcześniej nas nie pytał o zdanie w żadnej kwestii. Wiele projektów i pomysłów było blokowanych przez władze. W tutejszym urzędzie często rozbijałam się o przysłowiowy mur. Wcześniej po prostu było to jedno wielkie dziadostwo – oznajmiła dyrektor SP w Kuklinowie.

Pełnomocnik wyborczy kandydata na burmistrza, Krzysztof Kubik, powiedział, że należy sprawdzić, jak przy poszczególnych projektach głosowali radni, żeby ich z tego rozliczyć. – Kontrkandydaci Rafała Nowackiego rządzą i dzielą już od wielu lat Kobylinem. Nie chcą zmian. Ich programy wyborcze są dosyć proste – żeby było, tak jak było – zakomunikował K. Kubik. Do jego wypowiedzi odniósł się Jan Wilda, jeden z mieszkańców, uznając, iż wszystko zależy od dobrego włodarza i jego chęci współpracy z radnymi. – Pan bajki opowiada – mówił J. Wilda. – Nie może tak być, że burmistrz swoje, a radni swoje. Jedni drugim podkładali kłody pod nogi. Kobylin miał zawsze pecha do burmistrzów czy wcześniej naczelników. Poseł Ławniczak na poprzednim spotkaniu powiedział otwarcie, że są takie gminy i miasta, gdzie rządzi koalicja PO-PiS i jakoś się dogadują. Zła współpraca poprzedniego burmistrza z radnymi skończyła się zawiązaniem klubu „Dziewiątka”. Życzyłbym sobie i całej gminie, by ta brudna polityka z góry nie wchodziła do małych samorządów – podkreślił kobylinianin.

MICHAŁ KOBUSZYŃSKI

Ankieta

Czy jesteś za swobodnym dostępem obywateli do broni?
Loading ... Loading ...