Gazeta Lokalna KROTOSZYN | MILICZ

Gazeta Lokalna KROTOSZYN | MILICZ
Konstal garaże

HEKO, czyli miłość, która zostaje

2026-02-16
  1. Strona Główna
  2. /
  3. Aktualności
  4. /
  5. Kultura
  6. /
  7. HEKO, czyli miłość, która...
HEKO, czyli miłość, która zostaje
AGRO INTEGRACJA

Rozmowa z Marcinem Szyndrowskim, dziennikarzem, nauczycielem, muzykiem i literatem o jego najnowszej książce pt. „HEKO”.

Skąd wziął się HEKO?

– Z codzienności. Z tego, co najbliżej podłogi, kolan i serca. Z psiego spojrzenia, które potrafi więcej niż tysiąc mądrych zdań. HEKO nie przyszedł jako bohater literacki – on po prostu był. A ja zapisywałem to, co zostawało po spacerach, ciszy, wspólnym oddychaniu. Ta książka nie jest o psie, który był. Jest o miłości, która została.

To bardzo osobista książka. Nie bałeś się takiej otwartości?

– Bałem się. Ale jeszcze bardziej bałem się milczenia. HEKO nauczył mnie, że prawdziwe rzeczy nie potrzebują zbroi. One są miękkie, czasem śmieszne, czasem bolesne. Pisząc, nie szukałem ochrony. Raczej miejsca, w którym można usiąść obok i pobyć chwilę razem.

W książce jest dużo czułości, ale też ironii. Dlaczego taki ton?

– Bo życie takie właśnie jest. Śmieszne i kruche jednocześnie. Pies potrafi zburzyć patos jednym machnięciem ogona. Ironia to nie dystans – to forma czułości. A HEKO był mistrzem równowagi między powagą a zabawą.

Pandemia jest ważnym tłem tej opowieści. Co wtedy dawał HEKO?

– Porządek świata. Kiedy wszystko się rozpadało, on wiedział, że spacer jest o tej samej porze, miska ma być pełna, a obecność – absolutna. W chaosie był sensem. Strażnikiem ciszy. Terapeutą bez dyplomu, ale z instynktem.

To książka tylko dla miłośników psów?

– Nie. To książka dla tych, którzy kiedykolwiek coś stracili, ale nie chcą, żeby to zniknęło. Pies jest tu drogą, nie celem. HEKO prowadzi czytelnika do miejsc bardzo ludzkich.

Ważny jest też wymiar pomocy innym zwierzętom.

– Tak. Połowa dochodu ze sprzedaży książki wspiera Schronisko dla Zwierząt w Krotoszynie. To była oczywista decyzja. Miłość, jeśli jest prawdziwa, musi się czymś podzielić. Karmą, ciepłem, szansą.

Jakiej reakcji czytelników się spodziewasz?

– Nie oczekuję niczego spektakularnego. Jeśli ktoś po lekturze przytuli swojego psa mocniej. Jeśli ktoś przypomni sobie, że bliskość nie wymaga słów. Jeśli ktoś zapłacze i się nie zawstydzi – to wystarczy.

Gdzie można znaleźć więcej informacji o książce?

– Zapraszam na stronę HEKO. Tam ta historia oddycha dalej, trochę inaczej, ale wciąż tym samym rytmem.

Czy planujesz spotkania autorskie?

– Tak. Niebawem, wspólnie z redakcją gazety, zaprosimy na spotkanie promocyjne. Będzie czas na rozmowę, pytania, ciszę i uśmiech. Tak jak lubił HEKO.

Na koniec – jedno zdanie o tej książce.

– To włochata kronika miłości. Takiej, która nie odchodzi.

Łukasz Cichy

FOT. arch. M. Szyndrowskiego

 

Comments are closed

YouTube

Archiwum
FakturaXL.pl
MATYLA
MAYOR INK
BHP RABENDA
Dietetyk Kaźmierczak
Agencja Reklamowa GL
KOK
Jarmużek
Motosdodoła