Pracownik lunaparku prosto z Milicza trafił za kraty
- Strona Główna
- /
- Aktualności Milicz
- /
- Pracownik lunaparku prosto z...
Świąteczna niedziela na milickiej przystani kajakowej zamiast radosnej zabawy przyniosła policyjną interwencję. Zgłoszenie o kradzieży gotówki doprowadziło mundurowych do mężczyzny, który od dłuższego czasu figurował w rejestrach jako poszukiwany przez wymiar sprawiedliwości.
W niedzielne południe, 3 maja, teren przy ulicy Krotoszyńskiej tętnił życiem. Wypoczynek mieszkańców i turystów przerwało jednak wezwanie na policję. Właściciel jednego z punktów gastronomicznych, działających przy lokalnej przystani, zauważył, że z jego samochodu zniknęły pieniądze. Na miejsce natychmiast wysłano patrol.
Funkcjonariusze, próbując odtworzyć przebieg zdarzenia i wytypować sprawcę, zaczęli legitymować osoby przebywające w pobliżu stoisk oraz pracowników wesołego miasteczka, które było jedną z głównych atrakcji majówki. To właśnie podczas rutynowej kontroli dokumentów wyszło na jaw, że jeden z pracowników lunaparku ma sporo na sumieniu.
Po sprawdzeniu danych w systemie okazało się, że 33-letni mieszkaniec Słupska jest poszukiwany przez tamtejszy Sąd Rejonowy. Mężczyzna miał nakaz doprowadzenia do aresztu śledczego w celu odbycia zasądzonej kary. Zamiast dalej obsługiwać karuzele, 33-latek został zakuty w kajdanki i przewieziony do komendy w Miliczu.
Zatrzymany nie spędził w lokalnym areszcie dużo czasu. Już następnego dnia policjanci, zgodnie z procedurą i sądowym nakazem, przetransportowali go do Aresztu Śledczego we Wrocławiu. Tam słupszczanin rozpocznie odsiadywanie wyroku, którego dotąd unikał.
(PK)
FOT. KPP w Miliczu
















Comments are closed